Od roku szkolnego 2025/2026 uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych mierzą się z nowym przedmiotem – edukacją zdrowotną. Jego wprowadzenie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej wywołało dyskusję zarówno wśród rodziców, jak i młodzieży.
Zmiana w systemie edukacji
Edukacja zdrowotna zastąpiła dotychczasowe zajęcia z „wychowania do życia w rodzinie”. Program nowego przedmiotu łączy elementy nauk medycznych, społecznych, humanistycznych, przyrodniczych i ścisłych. Obejmuje zdrowie fizyczne, psychiczne, seksualne, społeczne i środowiskowe. Według zapowiedzi MEN, uczniowie mają zdobywać umiejętności potrzebne do podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych, uczyć się komunikacji, empatii oraz odpowiedzialności za siebie i otoczenie.
Przeczytaj także: Psy uwolnione z łańcuchów – Sejm przyjął nowe przepisy
Rodzice i uczniowie podzieleni
Choć resort edukacji podkreśla znaczenie nowego przedmiotu, już od początku towarzyszy mu kontrowersja. Minister Barbara Nowacka zaznaczyła, że MEN chciało, aby edukacja zdrowotna była obowiązkowa, jednak zrezygnowano z tego rozwiązania z uwagi na ryzyko sporów politycznych w szkołach. W efekcie rodzice, którzy nie chcieli, aby ich dzieci chodziły na edukację zdrowotną, mieli czas do 25 września na złożenie pisemnej rezygnacji (i wielu rodziców to zrobiło) w tej sprawie.
Choć nie ma jeszcze zbiorczych danych, widać już pierwsze tendencje w podlaskich szkołach. Szczegółowe dane dotyczące frekwencji będą znane dopiero pod koniec października.
Prezydent Karol Nawrocki publicznie poinformował, że wraz z żoną Martą wypisał swoje dziecko z zajęć. W ocenie prezydenta, edukacja zdrowotna ma wprowadzać do szkół ideologię i politykę. Stanowisko to podzielają również przedstawiciele Episkopatu Polski, którzy ostrzegają przed „ideologiczną kolonizacją”.
Wątpliwości uczniów
Sami uczniowie często przyznają, że nie widzą sensu w nowym przedmiocie. Wskazują na nadmiar lekcji, trudności organizacyjne i powtarzalność treści dostępnych już w internecie. Badania pokazują, że młodzież oczekuje praktycznych i interaktywnych zajęć. Tymczasem tradycyjna forma wykładowa szybko zniechęca, sprawiając, że edukacja zdrowotna może być postrzegana jako dodatkowy obowiązek, a nie realna pomoc w codziennym życiu.





































