W poniedziałek rano przed Urzędem Gminy w Ulanie-Majoracie odbył się protest rodziców dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Zakrzewie. Powodem manifestacji są plany zamknięcia placówki, które – jak twierdzą rodzice – zostały ogłoszone w sposób nieprzejrzysty i bez wcześniejszej otwartej komunikacji z rodzicami.
Rodzice sprzeciwiają się decyzji gminy Ulan- Majorat, podkreślając, że w grudniu podczas wyborów sołtysa, wójt – Jarosław Koczkodaj, zapewniał, że nie ma powodów do obaw. Jednak dwa miesiące później okazało się, że szkoła rzeczywiście ma zostać zamknięta.
Przeczytaj również: Gmina Trzebieszów planuje zamknięcie szkół – rodzice protestują.
„Wójt mówi jedno, a potem zmienia zdanie”
Jedna z protestujących mieszkanek gminy opisuje swoje doświadczenia z władzami lokalnymi:
W grudniu podczas wyborów sołtysa podeszliśmy do wójta i zapytaliśmy, czy to prawda, że szkoła ma zostać zamknięta. Wójt powiedział, że nie mamy się czym martwić. Jednak 10 lutego na sesji, gdy przypomniałam mu te słowa, odpowiedział, że mówił to „na tę chwilę”. Więc teraz już wiemy – to, co mówi wójt, obowiązuje tylko na chwilę, a potem może się zmienić.
Rodzice podkreślają, że czują się oszukani i lekceważeni przez władze gminy. Ich zdaniem brak otwartego dialogu z mieszkańcami oraz próby ograniczania możliwości wypowiedzi w mediach społecznościowych (np. wyłączanie komentarzy pod postami wójta dotyczącymi protestu) tylko potęgują frustrację.

Rodzice walczą o szkołę
Mieszkańcy Zakrzewa nie pozostają bierni wobec decyzji o zamknięciu szkoły. Rodzice podjęli wiele działań, aby uratować placówkę:
- Zorganizowali zebranie w świetlicy wiejskiej (przed sesją), wójt nie przyjechał.
-
Zgłosili protest na piśmie, o czym wójt wiedział tydzień wcześniej, ale nie pojawił się na manifestacji,
-
Stworzyli petycję, którą podpisało ponad 200 osób. Została odczytana podczas sesji rady gminy, ale nie wpłynęła na decyzję władz.
Mimo podjętych działań decyzja o zamknięciu szkoły nie została cofnięta.
Argumenty gminy kontra rzeczywistość
Rodzice wskazują na niekonsekwencje w argumentacji władz:
-
Brak dzieci – skoro w gminie jest ich za mało, to dlaczego niedawno wybudowano nowe przedszkole w Ulanie?
-
Nie jest to likwidacja, a restrukturyzacja – mimo zapewnień o nauce w Ulanie w rzeczywistości zamykane są aż trzy szkoły.
-
Powodem nie są finanse – ale to właśnie koszty utrzymania szkół są głównym argumentem, na który powołują się władze, pokazując wykresy i statystyki.
W Szkole Podstawowej w Zakrzewie obecnie uczy się 60 uczniów, w tym 42 w klasach I-VIII oraz 18 w przedszkolu. Mimo że rodzice uczniów walczą o utrzymanie placówki, decyzja władz wydaje się przesądzona.
Co ciekawe, to nie pierwsza szkoła w naszym województwie, którą władze planują zamknąć. Jak do tej pory, udało się tylko rodzicom z Jakusz: Szkoła w Jakuszach pozostaje otwarta! Decyzja wojewody uratowała placówkę.
Krótko mówiąc, tendencja do likwidacji małych placówek, zwłaszcza w miejscowościach wiejskich, przybiera na sile.
Punkty są już naliczane za aktywność na koncie. Za zatwierdzony komentarz: 1 pkt, maksymalnie 3 dziennie. Nagrody od partnerów są w przygotowaniu.





































